Zdaniem senatora Krzysztofa Słonia – Kanty na okrągło?
Za kilkanaście dni przypadnie, jak mawiał klasyk, okrągła, 37. rocznica rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu. Jak wtedy żartobliwie mówiono: dlatego okrągłego, żeby nie było kantów i nikt nikogo nie wykiwał. Wspominam to wydarzenie również dlatego, że sporo się wokół tego mebla ostatnio zadziało.
Otóż aktualny gospodarz Pałacu Prezydenckiego, pan prezydent Karol Nawrocki zdecydował, że okrągły stół zostanie bezpiecznie przeniesiony z owego pałacu do, wciąż powiększającego swój potencjał ekspozycyjny, Muzeum Historii Polski. Ponieważ czyn ten nie spotkał się z hura aprobatą części naszych elit polityczno-kulturalnych, których to przedstawiciele zaczęli rwać szaty i wylewać krokodyle łzy nad losem najsłynniejszego polskiego stołu czasów słusznie minionych, rodzime ośrodki badań społecznych przeprowadziły stosowne sondaże. I cóż z nich wynika?
Większość Polaków popiera koncepcję Prezydenta, żeby tak ważny artefakt zasilił wystawę pokazującą najistotniejsze wydarzenia w 1000-letniej historii Polski. Utyskiwania jakby nieco ucichły. Warto jednak o obradach wspomnieć nieco szerzej, szczególnie, że spora część naszego społeczeństwa, z powodu młodego wówczas wieku tamtych czasów nie pamięta. Z braku miejsca muszę tekst skoncentrować bardziej niż producenci suplementów witaminy w kapsułkach.
Druga połowa lat 80. ubiegłego wieku. W dawnych krajach demoludu czuć powiew „pierestrojki” i nieuchronnych zmian polityczno-gospodarczych. Modne stają się stoły negocjacyjne. Gdzieś prostokątne, gdzieś indziej nawet trójkątne, a u nas okrągły. Rozpada się socjalistyczny kolos. To szansa także dla Polski. W dobie biedy, niepokojów społecznych, odradzającej się „Solidarności”, władze PRL zaczynają kalkulować, jak pójść na ustępstwa a jednocześnie przetrwać i na tych zmianach nie stracić, a wręcz zarobić.
Jak bezboleśnie oddzielić lata komunistycznej przeszłości od tego, co nieuniknione, czyli pędu ku wolności. Udało im się i upiekło na zasadzie, jak to ktoś potem określił – grubej kreski. Kto się wtedy na jakim majątku uwłaszczył, kto materialnie i ogólnorozwojowo zabezpieczył swoje dzieci i wnuki na pokolenia, to temat na inny felieton. Niedawno jeden z liderów ówczesnej strony społecznej powiedział, że komunistów wtedy pokonano, co prominentny przedstawiciel tej drugiej strony zripostował (kto wie, czy nie celnie), że owi reformatorzy komunistów wtedy nie pokonali, ale się z nimi dogadali.
Zacny mebel zapewne trafi niebawem do muzeum ale (parafrazując słowa innego klasyka) wciąż widać w naszej teraźniejszości mieszające się plusy dodatnie i ujemne tamtych okrągłostołowych ustaleń.
Senator Krzysztof Słoń
Biuro Senatorskie Kielce Al. IX Wieków Kielc 2a tel. 41 34 33 925



