Kamizelki dla uczniów z Chmielnika
Maluchy z Morawicy mają już kamizelki
Spotkanie opłatkowe ˝Biegacza Świętokrzyskiego˝
Ponad 250 osób pojawiło się w czwartkowy wieczór na spotkaniu opłatkowym Stowarzyszenia Biegacz Świętokrzyski, które zostało zorganizowane w Szklanym Domu w Ciekotach.
Już po raz drugi w Ciekotach podsumowywali rok aktywni biegacze oraz przyjaciele Stowarzyszenia Biegacz Świętokrzyski. Wszystkich witali wójt Tomasz Lato oraz Jacek Wiatrowski, prezes Stowarzyszenia Biegacz Świętokrzyski. Na widowni Szklanego Domu zasiadło mnóstwo gości wśród nich m.in. biskup Marian Florczyk, wicewojewoda Andrzej Bętkowski, marszałek Adam Jarubas, wicemarszałek Jan Maćkowiak, Piotr Żołądek, członek Zarządu Województwa, Renata Janik, doradca doradca wicepremiera Jarosława Gowina, Grzegorz Gałuszka, radny Sejmiku, dyrektor uzdrowiskowego szpitala w Busku Zdroju,wielu wójtów i burmistrzów i przedsiębiorców z terenu powiatu kieleckiego.
Podsumowanie działań
Prezes Jacek Wiatrowski podsumował kolejny rok działalności stowarzyszenia. W ciągu trzech lat z naszym udziałem odbyło się 88 wydarzeń sportowych, kulturalnych i z zakresu pomocy społecznej. Zorganizowaliśmy kilka projektów: „Biegamy z sercem”, „O ząbki dbamy i na zawodach biegamy”, „Świętokrzyskie trzyma formę”, akcję „Pomagamy”. – opowiada prezes. Wszystkie działania były możliwe dzięki wielu osobom, które wspierały akcje. Zostali oni w specjalny sposób uhonorowani. Otrzymali pamiątkowe certyfikaty i medale „Przyjaciela Biegacza Świętokrzyskiego”, wśród nich znalazł się również wójt Tomasz Lato. Medale trafiły też do biegaczy. Za najlepszego uznano Pawła Meja, znanego „Bosego Biegacza”, który biegowe dystanse pokonuje boso. Wyróżniono biegaczy z gminy Masłów: Szymona Bugajskiego, Jakuba Bugajskiego, Łukasza Kupisa.
Życzenia od biskupa
W części artystycznej wystąpiły policyjny chór Niebieskie Nutki, który z towarzyszeniem Marcina Janaszka zaśpiewał „Kolędę od Policjantów”. W świąteczną atmosferę wprowadził wszystkich program przygotowany przez uczniów i rodziców z klasy I ze Szkoły Podstawowej w Mąchocicach-Kapitulnych. Na zakończenie spotkania do wszystkich zwrócił się biskup Marian Florczyk, który poświęcił opłatki i złożył świąteczne życzenia.
OSP z Radomic ma nowy samochód
Ochotnicza Straż Pożarna w Radomicach doczekała się nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Kluczyki z rąk Burmistrz Mariana Burasa odebrał osobiście prezes jednostki z Radomic Marek Strąk wraz z naczelnikiem Władysławem Strójwąsem.
Lekki samochód ratowniczo-gaśniczy wyposażony w zbiornik wodny o pojemności tysiąca litrów kosztował 194 tysiące złotych, z czego 70 tysięcy pochodziło z pozyskanej dotacji z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pozostałą kwotę dołożono z budżetu Miasta i Gminy Morawica. Dodatkowo na samochodzie została zamontowana wciągraka i hak holowniczy, które w sumie kosztowały 3 tysiące 600 złotych, a ich koszt pokryto z budżetu Miasta i Gminy Morawica. – Długo czekaliśmy na ten samochód. Z całą pewnością przyczyni się on do poprawy bezpieczeństwa mieszkańców. Jesteśmy ogromnie wdzięczni – mówił podczas przekazania kluczyków do nowego samochodu prezes jednostki z Radomic, Marek Strąk. Wraz z nim kluczyki odbierał naczelnik jednostki OSP z Radomic, Władysław Strójwąs. – W sposób szczególny dziękujemy osobom, które swym działaniem przyczyniły się do tego, aby spełniło się nasze marzenie o posiadaniu nowego samochodu – dziękowali obaj druhowie.
Od lat doposażamy nasze straże w nowy sprzęt. Zależy nam na tym, aby jednostki z terenu Miasta i Gminy Morawica były dobrze wyposażone, bo od tego, jak i od przeszkolenia druhów zależy przecież bezpieczeństwo nas wszystkich – podkreślał Burmistrz, Marian Buras, na którego ręce podziękowania za wsparcie jednostek złożył Prezes Zarządu oddziału Miejsko-Gminnego w Morawicy, druh Zygmunt Domagała oraz druh Jerzy Rożkiewicz, komendant oddziału Miejsko-Gminnego Związku OSP RP w Morawicy.
Policjanci zatrzymali fałszywych funkcjonariuszy
Skorzystaj z dotacji – wymień stary piec węglowy na nowy gazowy
Policjanci odnaleźli schorowanego 87-latka
Koncert Orkiestry Dętej w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Daleszycach
Muzyka towarzyszy człowiekowi od wieków. Jest elementem kultury dostępnym dla szerokiego grona odbiorców, wpływa na nasz nastrój, dostarcza niezapomnianych przeżyć.
W upowszechnianiu muzyki w naszej małej ojczyźnie dużą rolę odgrywa Orkiestra Dęta, która działa przy OSP w Daleszycach. Jej występy stanowią oprawę świąt patriotycznych i kościelnych na terenie naszej gminy, są stałym elementem licznych wydarzeń kulturalnych. W piątek, 1 grudnia uczniowie klas piątych i szóstych SP w Daleszycach mieli ogromną przyjemność wysłuchać kilku utworów w wykonaniu Orkiestry. Zabrzmiały takie szlagiery, jak: East Side, Trumpet Express, Golden Sun, czy What a Wonderful World. Daleszycka Orkiestra Dęta skupia w swoich szeregach zarówno dzieci, młodzież, jak i dorosłych. Liczy dwudziestu kilku muzyków, którym, jak podkreślił Dyrektor naszej placówki – pan Jan Cedro, trudno odmówić talentu i pasji.
Jak podkreśla opiekun Orkiestry, pan Norbert Wojciechowski, wszystkich członków łączy jedno – miłość do muzyki. Dodaje również, że warto dołączyć do grupy. Jej działalność to piękna przygoda – koncerty, nagrywanie płyt, wspaniałe wakacyjne wyjazdy. Nauka jest dla wszystkich całkowicie darmowa, ponadto każdy z członków zespołu dostaje instrument i pełne umundurowanie. Próby zespołu odbywają się w poniedziałki i czwartki o godzinie 17 w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Daleszycach.
Dnia 1 grudnia Orkiestra zaprezentowała się społeczności szkolnej ZSP w Daleszycach w następującym składzie: Jacek Cielibała – kapelmistrz, Norbert Wojciechowski, Marcelina Wojsa, Magdalena Jaworska, Dawid Stępień, Jakub Materek, Piotr Baltyn, Miłosz Tokarski, Mateusz Radomski, Amelia Sarek, Dominika Powałek, Karolina Mazurczak, Aleksandra Łukawska, Wiktoria Kułaga, Maria Jachimowska, Aleksandra Kapela, Filip Stępień.
Ewa Stępień – nauczyciel ZSP w Daleszycach
Andrzejkowy czar
Wszyscy wiemy, że Andrzejki są tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. W odległych czasach wierzono, że dzień 30 listopada, otwiera drzwi do nieznanej przyszłości. W dzisiejszych czasach Andrzejki są świetnym pomysłem na wesołą zabawę przy muzyce i wróżbach.
30 listopada obchodziliśmy w punkcie i oddziale przedszkolnym andrzejki. W każdej grupie przedszkolaki chciały zajrzeć w przyszłość, sprawdzić co je czeka. Przygotowane rekwizyty, świece oraz unoszący się w cały przedszkolu zapach topionego wosku, stworzyły odpowiedni nastrój sprzyjający przepowiedniom. Na początku dzieci musiały odnaleźć dwa listy ukryte w sali przez Czarownice z Czarnej Góry. Następnie panie przebrane za wróżki odczytały listy i zabrały wszystkich w magiczny świat czarów i wróżb…
Dzieci poznały znaczenie różnych kolorów, magicznych przedmiotów. Ustawiały buty, aby sprawdzić, który chłopiec pierwszy się ożeni i która dziewczynka pierwsza wyjdzie za mąż. Kręcili „kołem fortuny’’, aby sprawdzić co ich czeka w niedalekiej przyszłości, a za pomocą przygotowanych obrazków sprawdzały kim zostaną w dalekiej przyszłości, poznali także imię ukochanej/ukochanego. Dużo radości przyniosła dzieciom wróżba najbardziej kojarzona z Andrzejkami – lanie wosku. Dzieci podchodziły do miski z wodą i z pomocą nauczyciela lały wosk przez dziurkę od klucza. Powstałe kształty były doskonałą okazją do rozwijania wyobraźni. Andrzejkowej zabawie i pląsom przy muzyce towarzyszył poczęstunek, który przygotowali, jak zawsze niezawodni rodzice.
Andrzejkowe spotkanie zachowało swój tajemniczy urok i magię. Ciekawe czy komuś sprawdzą się andrzejkowe przepowiednie…
Daria Miszczyk