Poezję z tomiku „Melodie życia” we własnej interpretacji prezentowały Elżbieta Janota i Bogumiła Izabela Skóra. Recytacja, oddająca ideę wierszy, głęboko poruszyła zgromadzonych słuchaczy. W wykonaniu Elżbiety Janoty zaproszeni goście poznali utwory: „Człowiek”, „Mój drogowskaz”, „Natura”, „Uczucia”. Pierwszy liryk obrazuje scenę, w której podmiot liryczny, patrząc na maleńkie dziecko, zastanawia się, czy zdoła ono wywiązać się z zadań, które postawi przed nim życie, a te zadania są na wskroś humanitarne: dzielić miłość, stać na straży pokoju, cierpienia znosić w pokorze. Utwór kończy pytanie retoryczne skierowane do Stwórcy: „Czy on to potrafi mój Boże?” Bogumiła Skóra wygłosiła następujące teksty: „Uroda czasu”, „Dla przyjaciela artyst”y, w którym odnajdujemy solidarną, rodzinną grupę artystów. Podmiot liryczny przypomina, że złotem jest zdrowie, ważna fortuna, a jakże dobrze w gronie wspierających się artystów. Jestem przekonana, iż taką rodziną jest Bocianie Gniazdo z przewodniczącą Danielą Kowalską.

Sama bohaterka uroczystości zaszczyciła gości recytacją wiersza „Ziemia Świętokrzyska”, w którym opiewa urok tej krainy, sławetną historię, bogactwo tradycji, na szczycie tej ziemi stoi klasztor – kronikarz dziejów, nawołujący do zgody i pokoju. W części artystycznej wystąpił Chór TPZM. „Czerwone róże”, „Greckie wino”, „Co nam zostało z tych lat”, „Gdzie moja młodość” –te nostalgiczne pieśni komponowały z romantyczną aurą twórczości poetki, której wokaliści wręczyli bukiet kwiatów. Na życzenie prowadzącej Danieli głos zabrała dziennikarka „Echa Dnia” Iwona Rojek, zadowolona, iż jej wywiad z poetką posłużył jako wstęp do tomiku wierszy. Redaktorka przytoczyła zalety, talenty Ani Lachnik, w tym zdolności kulinarne, wspomniała jej niezłomną postawę w trudnych momentach życia.

W kolejnym punkcie programu Marianna Parlicka – Słowik przedstawiła recenzję zbiorku poezji Anny Lachnik. Książka została wydana pod egidą Grupy Literackiej Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Morawickiej Bocianie Gniazdo. Redakcja i adiustacja tomiku są dziełem Danieli Kowalskiej, korekty dokonała Marianna Węgrzyn, autorką ilustracji na okładce jest Hanna Kuta, wiersze wybrał Mariusz Mojecki, fotografie pochodzą z albumu poetki.

Jakże trafna jest charakterystyka twórczości Ani Lachnik autorstwa Danieli Kowalskiej zawarta w Posłowiu – „Jej wiersze są jak zerwany kwiat, który chce podarować czytelnikowi”. Kieruję słowa uznania pod adresem Iwony Rojek, autorki wywiadu z Anną Barbarą Lachnik, w którym nakreśliła wierny portret pogodnej, pełnej optymizmu poetki, fotografa, recytatorki, piosenkarki, wiecznie młodej studentki Uniwersytetu III Wieku, artystki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, działaczki społecznej, kolekcjonerki dyplomów, etc. etc. Mój wizerunek autorki tomiku jest podobny. Anna Barbara Lachnik to wytworna dama Parnasu, dziewczyna subtelna, zwiewna, żywiołowa, spontaniczna, pełna życia, wyrazista indywidualistka, na wszystkich uroczystościach zawsze z aparatem fotograficznym utrwala istotne momenty z biografii swoich przyjaciół, wygłasza wiersze. Pozostaje na zawsze w pamięci uczestników biesiad literackich. Taka też pozostaje jej twórczość poetycka. Piękny jest tytuł tomiku: „Melodie życia”. Gratulacje dla wnuka Mariusza, bo to jego pomysł. Jej wiersze to refleksyjne muśnięcie rzeczywistości, zjawisk, wydarzeń ważnych w egzystencji człowieka, obok których poetka nie przechodzi obojętnie.


W poezji Ani Lachnik pobrzmiewają różne nuty tematyczne, pośród nich rozlega się nuta patriotyczna. Otwiera ją wiersz Być wolnym o uniwersalnym charakterze z przesłaniem o prawie narodów do wolności. Wedle poetki „W pamięci pozostaną” ci, których wzniosły w obłoki rozpięte skrzydła samolotu, niestety tragiczny lot rozrywa jeszcze świeże rany po zabitych strzałem w tył głowy. Liryk „Cześć ich pamięci” poświęcony jest tysiącom walczącym o wolną Polskę, tym, których mogił nie znamy, im jedynie szumią drzewa. Poetka ofiaruje czytelnikowi upoetyzowany obraz świat Bożego Narodzenia w wierszu Dobra nowina. Druga strofa brzmi jak sentencja, oczekiwanie na gwiazdę to wędrówka na powitanie nadziei, podobnie w liryku „Źródło nadziei” – obecność Dzieciątka w ubogim żłóbku to źródło miłości, serce pokrzepione, zapach jodłowej choinki i życzliwości człowieka. Motyw opieki Boga nad człowiekiem pojawia się wierszu „Drzewo nadziei” z intencją, by stanowiło zieloną nadzieję, zakwitło zmartwychwstaniem w wiosenny poranek. Zielona nadzieja to częsty epitet w lirykach Anny Lachnik. Czytając wiersze Ani, dostrzegamy wdzięczność dla Stwórcy za świt ufny w bezpieczną dalszą drogę, za piękną polską naturę.

Z tomiku „Melodie życia” wypływa piękno świata, refleksja nad upływem czasu, motyw panta rhei, nostalgia za krajem lat dzieciństwa, w wierszu „Ogrody wspomnień” wyłania się portret najdroższej matki. Niektóre utwory, np. „Słowa pamięci”, „W zegarze świata” mają charakter eschatologiczny z refleksją obrazu wskazówek zegara rejestrujących mądrości historii dla nowych pokoleń, gdy zatrzymują swój bieg, my otrzymujemy klucz do zegara przeszłości. „Iskra nadziei” to pytanie retoryczne o bezpieczny tor dla przyszłości. Człowieczy los obrazuje wiersz „Dotrzeć do celu” w słońcu i w deszczuprzez rwące potoki, szumiące lasy, czasem w ranach, ale z ufnością, iż ziemia i los człowieka odradzają się jak Feniks z popiołów. Utwór „Bagaże przeszłości” zasmuca kresem wykonanego dzieła, pożegnaniem ziemskiej podróży. Radosnym promykiem wiersza jest puenta: „pozostawiłeś swojej przeszłości bagaże”. Liryk „Słowa pamięci” skierowany do potomnych to pragnienie pozostania we wspomnieniach, gdy poeta pożegna się z doczesnością i uleci w błękitu przestrzenie. Wspomnę jeszcze, że poetka namiętnie opiewa walory czterech pór roku, szczególnie w wierszach: „Szkoda lata”, „Jesienne ogrody”, „Zima i jej nastroje”, „Wiosna”, która

Otwiera życia przestrzenie

Wznosi ramiona

Do słońca promieni

Deszczem uświęca ziemęi

Na uwagę zasługują strofy obrazujące godziny dnia, wieczoru, nocy i świtu:

Bowiem o świcie

Nocny koszmar się kończy

W swoje ramiona

Zaprasza nas życie

Jaki jest sens tworzenia? Na to pytanie odpowiada liryk Nie wiesz, zakończony metaforą:

Ważnym będzie

Jeśli potomni

Docenią w tobie

Człowieka (…)

Kiedy odpłyniesz

Na drugi brzeg

Liryki Anny Lachnik to miniaturowe kompozycje, maleńkie formy, ale obfite w środki artystyczne, bogate w treści humanistyczne, promujące najwyższe wartości, otulone optymizmem, zieloną nadzieją. Czytelnik po przeczytaniu nabiera wiary w przyszłość, w sens nierzadko trudnej rzeczywistości. Ta poezja uskrzydla, wspiera i umacnia, motywuje do działania.

W kolejnej części uroczystości poetka usłyszała od gości wiele serdeczności. Oto słowa Zyty Trych przewodniczącej Towarzystwa Sztuk Pięknych: „Doceniam, gratuluję osobowości Ani, która potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji, oprócz literackiej twórczości robi piękne zdjęcia, dzięki niej nasze Towarzystwo zaistniało na facebooku. Autorka: Melodii życia ciągle się realizuje, pięknie się ubiera, czesze. Ania to człowiek orkiestra.” Bogumił Wtorkiewicz na cześć poetki wygłosił dwie fraszki. Oto jena z nich:

Blondynka Anna

jak gwiazda poranna.

Na każdej imprezie powabem świeci

fotografuje i mową coś skleci.

Henryk Skowerski uświetnił uroczystość poezją śpiewaną, dedykowaną bohaterce dnia. Wojciech Kołodziej przekazał poetce życzenia i gratulacje od Bocianiego Gniazda. List gratulacyjny i piękne kwiaty na ręce bohaterki dnia wręczył Marian Buras, Burmistrz Miasta i Gminy Morawica. Włodarz Ziemi Morawickiej pochwalił tytuł zbiorku wierszy, powiedział, że z opinii gości wyłania się obraz poetki jako osoby energicznej, realizującej się w wielu obszarach życia, słynącej z temperamentu i ciętych ripost. Sam z racji urzędu zajmuje się raczej sprawami policzalnymi, toteż ma wielki szacunek dla artystów działających w sferze ducha. Talent poetycki to szczególny dar od Boga. Burmistrz Marian Buras przypomniał zasługi Bocianiego Gniazda, które zawiązało się niedawno dzięki grupie zapaleńców, a szczególnie przewodniczącej Danieli Kowalskiej, a już tylu poetów wydało tomiki swej twórczości. Wzruszona poetka podziękowała rodzinie, przyjaciołom, chórowi, artystom Bocianiego Gniazda, Towarzystwa Sztuk Pięknych.

Podczas spotkania trwała prezentacja slajdów autorstwa Anny Lachnik z różnych uroczystości Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Morawickiej. Po części oficjalnej zaproszeni goście pospieszyli z kwiatami do bohaterki dnia, która przystąpiła do ostatniej czynności- pisania dedykacji w tomikach swoich wierszy.

Marianna Parlicka- Słowik

fot. Andrzej Janota

fot. Andrzej Radomski

Galeria