5.8 C
Gmina Morawica
niedziela, 28 czerwca, 2020
Strona główna Sport „Nieważne gdzie, ważne z kim”

„Nieważne gdzie, ważne z kim”

Zobacz

Absolutorium dla Burmistrza Dariusza Meresińskiego

  Radni Rady Miejskiej w Daleszycach jednogłośnie udzielili absolutorium z wykonania budżetu za 2019 rok Dariuszowi Meresińskiemu, Burmistrzowi Miasta i...

Posiedzenie Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska

Posiedzenie Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska odbędzie się 26 czerwca, o godz. 09:00. Z uwagi na stan epidemii posiedzenie...

W sumie blisko 57 milionów złotych trafi do gmin powiatu kieleckiego i do samego powiatu na inwestycje. To kolejne rządowe wsparcie!

Do wszystkich 19 gmin powiatu kieleckiego, a także do samego powiatu trafi w sumie blisko 57 milionów złotych, które...

Uczestniczki projektu „Smaki Patriotyzmu” gotowały z kulinarną gwiazdą – Robertem Sową!

  Gościem specjalnym projektu „Smaki Patriotyzmu”, w którym bierze udział pięćdziesiąt pań z trzech gmin: Łopuszno, Strawczyn i Zagnańsk, był...

Remis Moravii na początek przygotowań

Nowy sezon Świętokrzyskiej IV ligi już niebawem. W pierwszy meczu kontrolnym w okresie przygotowawczym Moravia podejmowała AKS Busko-Zdrój, na stadionie miejsko-gminnym...

Porcja rozrywki na wakacyjne wtorki. Rusza BIO-KONKURS projektu RDI2CluB

Wtorek, Facebook i szybki refleks – to prosty przepis na wygraną w cyklu konkursów, które prowadzone będą na stronie...

Ośmiu zupełnie różnych, ale mających jedną, niepowtarzalną pasję – góry, zdobywanie kolejnych szczytów, stawianie coraz to wyżej poprzeczki – mieszkańców gminy Morawica na stałe już zapisało się w kartach historii. Mimo osiągnięć, o jakich większość z nas może tylko pomarzyć,  nie poprzestają i przekraczają kolejne granice.  Każdy wyjazd, choć przygotowywany, wydawać by się mogło, że i przewidywalny pod wieloma względami, przynosi nowe doświadczenia, niepowtarzalne emocje i potwierdzenie, że najważniejsi w tym wszystkim są ludzie – zespół, który mówi jednym głosem, z którym można dokonać bardzo wiele.

Tworzyli go na przestrzeni lat, a zaczęło się od corocznego rajdu na Ponidziu, w którym – będąc jeszcze uczniem 8-ej klasy – wziął udział inicjator dzisiejszej grupy Michał Wojtasik. Tam poznał m.in. Zbigniewa Więckowskiego, Bartosza Kruka czy Konrada Wójcika. W trakcie jednego z rajdów padła propozycja zorganizowania wyjazdu w góry. Na pierwszy rzut poszły Pieniny, po nich zimowe Karkonosze i dalej, do Włoch. Cztery lata z rzędu wspinali się w Dolomitach po tzw. via ferratach –„żelaznych drogach”  czyli trasach wspinaczkowych wyposażonych w stalowe liny do asekuracji. Zatęsknili jednak  za czymś innym – z inicjatywą wyszedł Michał Wojtasik i za zgodą całego zespołu, zaczęły się długoterminowe przygotowania do wyprawy na  Grossglockner, Breithorn i Mont Blanc. Później przyszedł czas na inne jak chociażby szwajcarski Dufourspitze, albańską Maję Cokistes czy rosyjski Elbrus.

Uzgodnili, że postarają się każdego roku zrobić jeden duży wyjazd i kilka mniejszych.  I tak plany poczynione są już wstępnie na 2020, 2021, 2022 i 2023 rok. Plany wstępne, bo – w pierwszej kolejności trzeba wziąć pod uwagę najważniejsze, czyli rodzinę, a później i tak nie wszystko da się przewidzieć.

 Od 3 czerwca 2020 roku trójka z nich: Bartosz Kruk, Jakub Lach i Michał Wojtasik mieli się wspinać w Alpach. Ustalili – w zależności od pogody, bardzo zmiennej w górach, trzy możliwe cele: trawers Masywu Lyskam Breithorn, zdobycie czterotysięcznika Piz Bernina od południowej włoskiej strony lub zdobycie najwyższych szczytów Niemiec i Lichtensteinu Zugspitze i Grauspitz., Dopięli wszystko na ostatni niemalże guzik i przyszła … pandemia, która pokrzyżowała wszelkie zamiary. Zmusiła do pozostania w domach, ale prawdziwej pasji nie da się powstrzymać. Tak zrodził się pomysł na spontaniczny wypad w rodzime Tatry. Cel – Rysy.  Termin – początek czerwca.  Dojście na szczyt Granią Główną Tatr, na którą wyruszą w czwartek-4.06.  Michał, Jakub i Bartosz, a w piątek – standardową drogą – dołączą do nich jeszcze Zbigniew i Konrad. Wydawało się proste, ale –choć to prawie już lato – pogoda zaskoczyła i sypnęło śniegiem.  Kolejne prognozy również nie napawały optymizmem i trzeba było zmodyfikować  program.

We trzech wystartowali we środę 3.06 , w czwartek usiłowali pokonać Grań, ale zalegający, świeży i zbyt niebezpieczny śnieg oraz fatalna prognoza na piątek uniemożliwiły dalszą drogę. Wrócili do doliny na pole namiotowe. Wieczorem przyszedł silny wiatr, który kładł i łamał namioty. Prognoza na piątek się potwierdziła i  trzeba było zrezygnować z aktywności tego dnia. Sobota 6.06 miała być piękna. Całą grupą , po wczesnej pobudce o 2-ej w nocy, szybkim przygotowaniu, o 3:08 z parkingu w Łysej Polanie ruszyli na szlak  Po dwóch godzinach dotarli już nad malownicze Morskie Oko. Totalna pustka na trasie, księżyc w pełni, który ułatwiał wędrowanie, kontakt z uśpioną jeszcze przyrodą, towarzystwo zgranego zespołu, rosnąca adrenalina pchały do przodu z każdym krokiem.  Skierowali się w stronę podejścia na Czarny Staw, a tam przykra niespodzianka –  zalane około 20 metrów szlaku – buty z nóg, podwijanie spodni i brodzenie w lodowatej wodzie. Kolejny kawał drogi i powtórka  – znowu miażdżąca stopy woda, tym razem już ostatnia w drodze do góry.

Po stromych płatach śniegu opadających do samego lustra wody, doszli pod Bulę pod Rysami. Duża ilość ciężkiego śniegu zalegającego w żlebie zmusiła ich do ominięcia tego niebezpiecznego miejsca lewą stroną, gdzie silny i porywisty wiatr dał się im we znaki.

Wysoko przed sobą dojrzeli dwie osoby, które miały nad nimi około godziny przewagi w dotarciu na szczyt.  W miarę pokonywania kolejnych metrów, godzina zmalała do połowy.  Po ominięciu żlebu, wspinaczkę ułatwiały pozostawione przez poprzedników ślady i wreszcie ubity, spójny śnieg, bez pokrywy lodowej .

Godzina 9:20 była tą, gdy stanęli na oświetlonym przez poranne słońce, szczycie. Rysy zostały zaliczone.

I choć nie była to góra na miarę Korony Ziemi czy Alp, ani nie była w planach na 2020 rok, to cieszy równie mocno, jak dotąd zdobyte. Cieszy bo dokonali tego z ludźmi, którym ufają bezgranicznie, którzy są wsparciem nie tylko na szlakach i z którymi dzielą swoje troski i radości.

Marcin Hajdenrajch, Bartosz Kruk, Jakub Lach, Artur Tworek, Zbigniew Więckowski, Jakub Wojcieszyński, Michał Wojtasik i Konrad Wójcik stworzyli zespół, który połączyła pasja będąca jednak tłem dla więzi, jaka narodziła się  w trakcie wszystkich wypraw.  Zespół, z którym – jak mówił w jednym z wywiadów Bartosz Kruk – „warto i na Łysicę się wybrać”, bo „nieważne gdzie, ważne z kim”.

ANETA ZELIS

blank

Aktualności

Kryminał z Chęcinami w tle – warto przeczytać!

  Jacek Łukawski, mieszkaniec gminy Chęciny, napisał pierwszy w dziejach miasta „chęciński” kryminał. Jak podkreśla autor, jest to fikcja literacka,...

Bitwa o wozy – MSWIA SFINANSUJE WOZY STRAŻACKIE DLA GMIN O NAJWYŻSZEJ FREKWENCJI WYBORCZEJ

  Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zachęca do wzięcia udziału w nadchodzących wyborach prezydenckich.  W każdym województwie gmina do 20 tys. mieszkańców z największą frekwencją w pierwszej turze wyborów otrzyma...

W sumie blisko 57 milionów złotych trafi do gmin powiatu kieleckiego i do samego powiatu na inwestycje. To kolejne rządowe wsparcie!

Do wszystkich 19 gmin powiatu kieleckiego, a także do samego powiatu trafi w sumie blisko 57 milionów złotych, które będą mogły być wykorzystane na...

Znamy laureatów „Laura Piekoszowskiego”. To najlepsi z najlepszych!

Po 1500 złotych jednorazowego stypendium otrzymali laureaci tegorocznego „Laura Piekoszowskiego”. W dziedzinie sportu zacne wyróżnienie przyznano dla Klaudii Janus, a w dziedzinie nauki odebrał...

Paintball – atrakcja, o jakiej trzeba pamiętać odwiedzając Zakopane

W mieście pod Giewontem nie można się nudzić. Urzekające krajobrazy, cenne zabytki, barwna kultura, różnego rodzaju aktywności. Nieważne – wiosna, lato, jesień, czy zima,...
blank

Polecamy