Zwycięzka bramka padła już w 4 minucie spotkania, kiedy z rzutu wolnego na drugi słupek dośrodkował Kamil Kubicki, piłkę do środka zgrał Mateusza Zawadzki, a akcję głową wykończył Damian Detka. Jak się później okazało była to jedyna bramka meczu, choć okazji z obu stron było kilka. W pierwszej połowie Moravia kontrolowała wydarzenia na boisku. Mimo że zespół jest młody wykazywał większą dojrzałość. W 25 minucie blisko podwyższenia rezultatu był Kamil Kubicki, ale jego strzał z rzutu wolnego wylądował na poprzeczce. W drugiej części podopieczni Marka Bębna lekko wycofali się pozwalając gospodarzom rozgrywać piłkę, choć głównie w środku pola. Ich przewaga optyczna nie przekładała się na sytuacje podbramkowe, ale w 70 minucie meczu nasi obrońcy popełnili błąd. W niezbyt groźnej sytuacji dali sędziemu pretekst do odgwizdania karnego i ten nie zawahał się wskazując na jedenasty metr. Piotrek Kubicki znakomicie jednak wyczuł intencję strzelca i odbił jego strzał, dobitka z ostrego konta była już niecelna. Gospodarzom nie wychodziło stwarzanie sytuacji podbramkowych, spróbowali więc strzałów z dystansu i trzeba przyznać, że dwukrotnie ich atomowe uderzenia o minimetry minęły okienko bramki strzeżonej przez naszego golkipera. Na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry emocje jeszcze spotęgowała czerwona kartka dla Piotrka Piarzaka (byłego gracza Nowin), który ostro zaatakował jednego z zawodników gospodarzy, zamiast w piłkę trafiając w jego nogę. Grająca w osłabieniu Moravia na przekór stworzyła sobie dwie świetne okazje do przypieczętowania zwycięstwa, ale naszym zawodnikom zabrakło precyzji w sytuacjach sam na sam. Sędzia do regulaminowego czasu doliczył jeszcze cztery minuty, Nowinom brakowało argumentów w grze ofensywnej i Moravia nie wypuściła już z rąk jakże cennych trzech punktów pieczętujących awans. Po meczu trener Marek Bęben powiedział: „Wierzyłem w to zwycięstwo, bo znam umiejętności moich zawodników. Jedyną obawą było zachowanie zimnej krwi, ale jak się okazało tym razem sprostali presji.”

Przypomnijmy, że do czwartoligowych drzwi Moravia pukała już od kilku lat. Blisko awansu była w sezonie 2009/10, kiedy to gorszym stosunkiem meczów bezpośrednich przegrała rywalizację z Lechią Strawczyn. W sezonach 2012/13, 2013/14 i 2014/15 zajmowała trzecie miejsca tuż za premiowaną dwójką, aż w końcu dopięła swego. Nowiny mogą być mocno niepocieszone bowiem w tym roku awansuje tylko jedna drużyna, co wynika z reorganizacji rozgrywek. Z trzeciej ligi spada, aż 11 zespołów w tym już pewne że do grupy świętokrzyskiej: Sparta Dwikozy, Korona II Kielce, Łysica Bodzentyn, Wisła Sandomierz i Czarni Połaniec, a wiec solidni trzecioligowcy ostatnich lat. Do ostatniej kolejki ważyć się będą losy Spartakusa Daleszyce. Reorganizacja powoduje, że poziom w ligach mocno wzrośnie i nadchodzącym sezonie rywalizacja zapowiada się niezwykle interesująco.

Moravia: Piotr KubickiKarol Miszczyk, Łukasz Zawadzki, Damian Detka, Mateusz Zawadzki, Sebastian Radomski, Bartłomiej Młynarczyk (55 Daniel Jasiński), Wojciech Młynarczyk (88 Piotr Pietrzyk), Kamil Kubicki , Piotr Pierzak, Bartłomiej Bęben.


Galeria