3.5 C
Kielce
poniedziałek, 5 stycznia, 2026
Strona głównaSport˝Nigdy nie jest za późno, by zacząć biegać˝

˝Nigdy nie jest za późno, by zacząć biegać˝

Zobacz

- img-20251029-wa0008.jpg

Czasem wystarczy jeden impuls, by odkryć w sobie pasję, która odmienia życie. Zachęcamy do zapoznania się z wywiadem z Jackiem Plechem – chęcińskim biegaczem, który udowadnia, że sport nie zna wieku, ani ograniczeń. Choć swoją przygodę z bieganiem rozpoczął na nowo dopiero kilka lat temu, dziś zdobywa medale, bije własne rekordy i inspiruje innych. W rozmowie opowiada o swoich początkach, motywacji i marzeniach, które – krok po kroku – realizuje na biegowych trasach.

– Na początek chciałabym, żeby opowiedział Pan o sobie. Gdzie się Pan urodził? Gdzie chodził do szkół?

– Urodziłem się w Rudzie Strawczyńskiej. Kochana Mama urodziła mnie w domu. Jako mały chłopiec zachorowałem na astmę. Lekarz zalecił wyjazd nad morze, gdzie jest dużo jodu, zapewnił, że wtedy w 99% choroba ustąpi. Zgodnie z jego zaleceniami, wraz z rodzicami  przeprowadziliśmy się w okolice Szczecina i mieszkaliśmy w małej miejscowości Lubanowo. Mieszkaliśmy tam aż do ukończenia przeze mnie piątej klasy. Mogę powiedzieć, że choroba ustąpiła w 100%. Później przeprowadziliśmy się do Chęcin, gdzie mieszkam do chwili obecnej. Do szóstej klasy Szkoły Podstawowej uczęszczałem do Chęcin. Po roku przeszedłem do Szkoły Podstawowej w Bolechowicach, gdyż moja mama została tam dyrektorem. Potem przyszedł czas na szkołę średnią. Ukończyłem Szkołę Zawodową w Chęcinach, o specjalności ślusarz – spawacz, następnie Technikum o specjalności „budowa maszyn”. Po technikum, ukończyłem Policealne Studium Zawodowe o specjalności „ochrona środowiska przed zanieczyszczeniami”. Po tych trzech chęcińskich  szkołach uczęszczałem na Wszechnicę Świętokrzyską, gdzie ukończyłem licencjat.

– Czym się Pan zajmuje zawodowo?

– Obecnie pracuję w jednej z kieleckich drukarni, bardzo lubię swoją pracę.

– Jak zaczęła się Pana przygoda z bieganiem? Czy już od dziecka lubił Pan ten sport?

– Można powiedzieć, że już od podstawówki. Zawsze lubiłem biegać. Jako dziecko brałem udział w różnych zawodach szkolonych, gdzie potrafiłem zdobywać 1 miejsce. Jednak ta przygoda nie trwała długo. Być może zabrakło wtedy osoby, która pokierowałaby tą moją pasją dalej. Więc mogę powiedzieć, że moje bieganie zakończyło się w szkole podstawowej. Będąc dzieckiem grałem też w piłkę nożną. Gdy mieszkaliśmy w Szczecinie doskonaliłem swoje umiejętności w jednym z klubów piłkarskich „Lubanowo”. Obecnie jego nazwa brzmi „Klub Sportowy Czarni Lubanowo”. Pozdrawiam serdecznie piłkarzy.

– Kiedy zatem wrócił Pan do biegania i co sprawiło, że stało się to Pana pasją?

– Cztery lata temu. We wrześniu 2021 roku, kolega – Mariusz Wójcik, zachęcił mnie do wzięcia udziału w zawodach Kielecka Dycha, które organizowane są od 2012 roku. Miesiąc przed zawodami zapytał się mnie, czy nie chciałbym w nich wystartować. To mówię – „dobrze”. Zacząłem trenować. Sam się przygotowywałem. Wystąpiłem w nich i bardzo mi się spodobało. To były moje pierwsze zawody i pierwszy zdobyty medal. Ta pasja wróciła i od tamtej pory postanowiłem, że będę częściej i regularnie trenował biegi oraz  lekkoatletykę.

– Czy według Pana bieganie jest dla każdego?

– Według mnie bieganie jest dla każdego, zdrowego organizmu. Tu liczą się chęci i motywacja. Po prostu trzeba chcieć. Istnieją pewne przeciwwskazania, takie jak choroby serca, zaawansowana otyłość, problemy ze stawami, układem kostnym oraz różne urazy i infekcje. Więc na początek swojej przygody z bieganiem, warto poradzić się lekarza.

 – Panie Jacku, a jakie dystanse lubi Pan najbardziej pokonywać?

– Ogólnie biegam w zawodach na 5 kilometrów, 10, półmaratony (red. 21,0975 km) i maratony (red. 42,195 km). Jednak najlepiej czuję się na dystansie 5 kilometrów. Można powiedzieć, że to jest mój taki koronny dystans. Obecny mój czas na tym dystansie wynosi 17:47. Chociaż 10 km i półmaratony też bardzo lubię.

– Może się Pan podzielić swoimi wynikami?

– Podam przykład. Podczas swoich pierwszych zawodów w życiu, o których wspominałem, w 2021 roku, uzyskałem czas prawie 57 minut biegu na 10 km. W tym roku, dokładnie 26 października brałem udział w zawodach w Skarżysku-Kamiennej w Memoriale im. Krzysztofa Wolińskiego z atestem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i tam dystans 10 km przebiegłem w 36 minut i 59 sekund. To mogę powiedzieć, że taki progres zrobiłem w ciągu tych 4 lat, jeśli chodzi o bieg na tym dystansie. Zszedłem z czasu 20 minut.

– Czy może Pan pokrótce przybliżyć zawody, w których brał Pan udział? Być może któreś z nich zapadły szczególnie w Pana pamięci?

– Najbardziej w pamięci zapadły mi ostatnie dwa biegi w Chęcinach. Pierwszym z nich był Bieg Pokoleń w Chęcinach na 700-lecie Nadania Praw Miejskich Chęcinom, który odbył się w maju tego roku. Tu na dystansie 5 km uzyskałem trzecie miejsce w kategorii open, z czego byłem bardzo zadowolony, gdyż ogólnie liczyłem może na czwarte, bo biegła mocna ekipa (uśmiech).

- img-20251029-wa0012.jpg 

Bieg Pokoleń w Chęcinach 10.05.2025 r.

I drugi bieg, który miał miejsce niedawno, bo 19 października, Bieg Tysiąclecia. Ponownie wywalczyłem trzecie miejsce w kategorii open i stanąłem na podium z utalentowanymi biegaczami Łukaszem Woźniakiem i Michałem Bąkiem, z czego bardzo się ucieszyłem. Można powiedzieć, że to był ciężki, wymagający bieg, „górski”. Nie każdy dobrze czuje się w takich warunkach, ale mi się bardzo dobrze biegło i podobało, gdyż jestem przyzwyczajony do biegania po naszych chęcińskich „górkach”.

 - img_1836.jpg

Bieg Tysiąclecia w Chęcinach 19.10.2025 r.
Jacek Plech na podium, na trzecim miejscu

Jeśli chodzi o półmaratony to mam za sobą kilka przebiegniętych, między innymi, krakowskie, radomski i buski, obecnie mój najlepszy czas uzyskany w półmaratonie krakowskim z października 2025 r. to 1:21:08, a maratony – dwa krakowskie i jeden maraton warszawski.

– Jak Pan wspomina biegi na tych długich dystansach?

– Pierwszy swój maraton przebiegłem w 2024 roku, w Krakowie. Sam się do niego przygotowywałem. Szczerze mówiąc było bardzo ciężko, ale dałem radę go ukończyć z  czasem 3 godziny i 34 minuty, z czego byłem bardzo zadowolony. Rok później, już w tym roku, ponownie w nim wystąpiłem i uzyskałem czas 3 godziny i 13 minut. Tym razem trochę lepiej mi się biegło i chyba byłem już lepiej przygotowany. Trzeci maraton przebiegłem również stosunkowo niedawno, gdyż 28 września. Był to Maraton Warszawski Nationale-Nederlanden, gdzie uzyskałem czas 3 godziny 4 minuty i 4 sekundy. Był on najcięższym, gdyż w końcowym dystansie złapały mnie silne skurcze łydek, ciężko było, walczyłem do końca z bólem, a radość na mecie z ukończenia była bezcenna. Tu cytat św. Augustyna, który mnie umacnia: „Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”.

– Czym jest dla Pana bieganie? Czy łatwo jest się Panu zmotywować do regularnych treningów?

– Myślę, że nie każdy może tak prosto zmotywować się do treningów. Trzeba pogodzić pasję z pracą, z rodziną. U mnie na razie jest tak, że staram się pogodzić pracę z bieganiem i póki co mi się udaje. Trenuję 6 razy w tygodniu. Na razie sam, ale od przyszłego sezonu będę trenował pod okiem trenera, Michała Bąka, który będzie pracował nad moimi czasami i formą. Jeśli chodzi o bieganie i w ogóle o sport to trzeba mieć dużą motywację. Ja po prostu zawsze chciałem biegać. To sprawiało mi i sprawia wielką radość i tą radością dzielę się z innymi. Zawsze chciałem zdobywać miejsca i puchary. A teraz, kiedy moje marzenia się spełniają to wiem, że na zaczęcie biegania nigdy nie jest za późno. Bo jak np. w kategorii open nie zdobędzie się dobrego miejsca (czasem jest trudno) to są też kategorie wiekowe, w których można powalczyć o dobre miejsce. Powiem, po cichu, od nowego roku wskakuję do wyższej kategorii wiekowej (uśmiech). Ogólnie w tych 4 latach mojej przygody z bieganiem zdobyłem około 85 medali i 20 trofeów, w tym puchary i statuetki.

 - img-20251029-wa0001.jpg

Jacek Plech trzeci od prawej w pierwszym rzędzie

– Czy na terenie Gminy i Miasta Chęciny są miejsca, gdzie szczególnie lubi Pan biegać?

–  Biegam najczęściej po asfalcie, jednak w każdym miesiącu robię też treningi „górskie”. Jeśli decyduję się na trening na dystansie 10 km to już obliczyłem, że idealna trasa wychodzi, kiedy wyruszam z chęcińskiego rynku, przez ul. Małogoską aż do cmentarza, odbijam w kierunku Zelejowej, tam robię kółeczko, następnie biegnę koło hal 7R i ul. Radkowską wracam na rynek. Na tej trasie najczęściej można mnie spotkać (uśmiech). A jeśli chodzi o krótsze treningi to po prostu robię połowę tego dystansu. Trenuję również na bieżni otwartej na terenie Gminnego Ośrodku Kultury „Perła” w Nowinach, gdzie robię mocne i szybkie treningi biegowe. Bieżnia udostępniona jest bezpłatnie i całodobowo, dzięki uprzejmości Pani Dyrektor Edyty Bobryk, za co bardzo dziękuję. Bieganie to moja pasja. Staram się przy tym dobrze odżywiać i odpoczywać od treningu biegowego, co najmniej raz w tygodniu. 

– Czy ma Pan jakieś marzenia związane właśnie z bieganiem? Czy może chciałby Pan pojechać na jakieś konkretne zawody?

– Tak, mam marzenie. Od zawsze chciałem wystąpić w zawodach lekkoatletycznych. Teraz planuję taki wyjazd, na 15. Halowe Mistrzostwa Europy Masters w Toruniu, które odbędą w dniach 27 marca – 2 kwietnia 2026 roku. To jest taki mój cel na przyszły rok. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku, marzenie się spełni i z Bożą pomocą przywiozę chociaż jeden brązowy medal. Chciałbym też krótko wspomnieć o mojej wierze w Boga, która jest dla mnie umocnieniem w życiu codziennym i sportowym. Jestem bardzo wdzięczny moim Rodzicom o przekazanie mi Wiary. „Jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu” – św. Augustyn. Każdy dzień, treningi i zawody biegowe rozpoczynam oraz kończę modlitwą dziękczynną. Dziękując Bogu za otrzymane łaski, dobrodziejstwa, każdy dzień i wydarzenia w życiu, zarówno te radosne, jak i trudne.

– Życzymy Panu zatem spełnienia tego marzenia i dalszych sportowych sukcesów. Serdecznie dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję serdecznie. Czuję wielkie wsparcie ze strony Burmistrza Gminy i Miasta Chęciny Pana Roberta Jaworskiego. Przy okazji chciałbym podziękować za ufundowanie mi stroju sportowego, w którym od nowego sezonu biegowego będę mógł reprezentować moje Miasto i Gminę Chęciny. Dzięki swojej pasji poznałem bardzo dużo osób, z którymi dzielę się radością i sukcesami. Wytrwałość, ciężka praca, pasja, motywacja, cierpliwość, marzenia i do przodu (uśmiech). Pozdrawiam wszystkich serdecznie, biegaczki i biegaczy. Zachęcam wszystkich, kto może, do biegania.

Aktualności

Reaguj! Niskie temperatury są zagrożeniem

Kiedy na zewnątrz panują niskie temperatury wiele osób narażonych jest na utratę życia lub zdrowia na skutek wychłodzenia organizmu....

Polecamy